Plan Leo był bardzo dobrym planem, aczkolwiek bieganie w ciele człowieka
wcale nie było takie przyjemne. Nogi mi się co chwile plątały lub
potykałam się, ale szło mi to coraz lepiej. Dobiegłam do jakiegoś
zaułka. Postawiłam klatkę z Leo na ziemi i otworzyłam ją. Kocur szybko
wyszedł z klatki. Teraz mogłam obejrzeć się jako człowiek. No nie
powiem Leo spisał się. Wyglądam jak jakaś naprawdę piękna hrabina.
Trochę żal mi było wracać do normalnej postaci. Leo szybko odmienił mnie
i razem wróciliśmy do lasu bacznie uważając na hycli. Przez tę całą
przygodę trochę zgłodnieliśmy. Na łące upolowaliśmy kilka smacznych
myszy. Robiło się już późno, a słońce zaczęło się powoli chować za
widnokręgiem.
- Może pójdziemy pooglądać zachód słońca - zaproponowałam.
- Dobrze - zgodził się Leo.
Poszliśmy na niewielkie wzgórze z którego rozciągała się przepiękna panorama na okolice.
Cała atmosfera stała się nagle bardzo romantyczna. Ale jakoś nie
zastanawiałam się nad tym. Byłam zmęczona całym dzisiejszym dniem, a po
głowie krążył mi wiele myśli, a w szczególności jedno pytanie. W końcu
postanowiłam je powiedzieć na głos.
- Leo mogę cię o coś zapytać? - powiedziałam.
- Tak, o co chodzi? - odparł.
- Ale szczerze... - zaczęłam nie byłam pewna czy skończyć. - Myślisz, że jestem ładna?
Leo był przez chwilę wyraźnie zmieszany. Sama nie wiedziałam dokładnie skąd u mnie takie pytanie. Po prostu usiałam je zadać.
-...
<Leonidas dokończ>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz