piątek, 15 sierpnia 2014

Od Leo C.D. opowiadania White

- Ładna? - zapytałem lekko zdziwiony. - Ładna to ty jesteś jako człowiek...
White zrobiła takie oczy, że myślałem, ze się rozpłacze.
- Ty nie jesteś ładna - to wprowadziło ją w większe zakłopotanie. - Ty jesteś piękna... - mruknąłem.
Kotka od razu odzyskała humor. Uśmiechnęła się i delikatnie przejechała wysuniętymi pazurami po moim boku. Nie wytrzymałem i pocałowałem ją w policzek.
- Jesteśmy kwita - powiedziałem przypominając sobie, że rano zrobiła mi to samo.
Przez jej śnieżnobiałą sierść dostrzegłem rumieniec, tak czerwony, że można uznać, iż jej głowa to pomidor. Gdy jej powiedziałem jak teraz wygląda zachichotała i straciła całą pomidorowatość.
Obserwowaliśmy słońce aż do samego końca. Potem poszliśmy na polanę w lesie, do reszty stada.
Melanie i Mirousse nie były zadowolone naszą dzisiejszą przygodą, którą usprawiedliwiłem całodniową nieobecność.
- Macie szczęście, że nic się wam nie stało! - krzyknęła Mela. - Jakby was zamknęli w schronisku to...
Urwała nie mogąc znaleźć odpowiedniego to. Miała taką wykrzywioną z wściekłości minę, że myślałem, że zaraz ją rozsadzi. Jednak się uspokoiła przestrzegła nas, abyśmy się na kilometr do Darle nie zbliżali i odeszła. Co było dziwne szła w kierunku stawu, a nie swojego legowiska w trawie.
Postanowiłem jednak zająć się White. Pokazałem jej gdzie śpię ja. Cóż... Moje legowisko było raczej gniazdem w wykopanym dołku.
- A ty gdzie będziesz spać? - zapytałem.

<White?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz