niedziela, 31 sierpnia 2014

Od Nightfur


Ciemność...to pierwsze co pamiętam...było ciemno...i zimno. A ja się bałam...Ale potem, zobaczyłam księżyc. Jego blask...rozproszył ciemność...a wraz z nią...zniknął mój strach. Stanęłam na równe łapki i poczłapałam po twardym lodzie do jasnego punktu daleko ode mnie. Kiedy tam dotarłam, okazało się że ten jasny punkt wyglądający z daleka jak stado świetlików, to miasto Dwunogów. Mieszkali w dziwnych gniazdach wielkości czterech dużych skał. Wchodzili do nich poprzez drewniane prostokąty, zawieszone na srebrnych łańcuszkach. Podeszłam do któregoś i zaczęłam drapać. Po chwili drewniane wrota otworzyły się a za nimi stał duży Dwunóg. Patrzył na mnie. Zamiauczałam cichutko żeby dał mi coś do jedzenia. Ten tylko złapał mnie za fałd skóry na karku i rzucił do wielkiego, srebrnego kosza pełnego śmierdzących odpadków. Na słomianych dużych trójkątach na samym szczycie gniazd Dwunogów, siedziały inne koty. Dachowce. Śmiali się ze mnie, i szydzili. Wyzywali mnie... Było mi źle...Jednak nie mogłam opuścić tego miejsca. To jedyny obóz Dwunogów jaki był w tej okolicy i tym samym, jedyne źródło pożywienia... Dni płynęły a ja dorastałam. Któregoś dnia poszłam w zakazane miejsce. Do więzienia zwanego przez Dwunogi "Schroniskiem". Podeszłam zbyt blisko bramy i wtedy się zaczęło. Był tam. Porywacz Zwierząt z wielką, solidną pajęczyną. Chciałam uciec ale rzucił we mnie siecią. Zaplątałam się i nie mogłam uciec. Wsadził mnie do ciasnej celi. W ciemnym lochu byłam sama. Żaden z innych kotów jeszcze nie dał się złapać. Lecz opowiadały mi historie o tym miejscu. Bałam się...nie wiedziałam co zemną będzie...Dni mijały. W końcu Porywacz Zwierząt przyszedł do mojej celi, złapał mnie za kark i zawlókł w to koszmarne miejsce...Do lasu...Splątał mi łapy i rzucił mną prosto do ciemnego kłębowiska drzew. W końcu udało mi się oswobodzić. Musiałam radzić sobie sama - uczyć polować i walczyć o przetrwanie. Po latach spotkałam Alphe Stada Kotów. Postanowiłam dołączyć. Teraz tu jest moje miejsce. Nie mam przyjaciół ani rodziny. Czuje się samotna...Ale lepsze to od więzienia...Czy znalazłam swój dom? Czy tutaj nareszcie będę szczęśliwa?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz