Od razu poszedłem za nią. Gdy zwolniła machała tylko uniesionym wysoko białym ogonem. Też postanowiłem zachować dumę i uniosłem wysoko ogon truchtając ku kotce. Szliśmy leśną ścieżką i gawędziliśmy. nie poruszałem już tematu człowieka.
- A jakie jeszcze masz moce? - zapytałem nagle. - Na razie pokazałaś mi tylko latanie.
- Znam mowę wiatru i mogę siedzieć na chmurach - odparła. - A ty? Zmieniasz kolory. Coś jeszcze?
- No... Mogę zmieniać kogoś lub coś w inne rzeczy i siebie w człowieka...
- Ojej! W człowieka?!
White Star była wyraźnie ciekawa tej drugiej mocy. Źrenice się jej rozszerzyły i zwróciła te wielkie gały w moim kierunku.
- No... Ee... W człowieka... Pokazać?
Nic nie powiedziała tylko żywiołowo kiwnęła głową. Ujrzałem w tym szansę na popis i odzyskałem śmiałość.
- Dobrze! Odsuń się! - nakazałem jej.
Wykonała polecenie, a ja zmieniłem się w wysokiego mężczyznę ubranego jak arystokrata. Miałem sięgające ramion blond włosy z czarnymi pasemkami, zapewne niebieskie oczy.
Skłoniłem się nisko przed kotką, choć zrobiłem to niezgrabnie (kolana). Kotka zachichotała.
- Ale - odezwałem się. - Nie mogę mówić z ludźmi. Zrozumieją tylko miauczenie. Często udaje przed nimi głuchego gdy spaceruje jako człowiek po Darle.
<White?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz