Siedziałem w swojej klatce skulony próbując wymyślić jakiś plan ucieczki. Najlepszym wyjściem było użycie magii, ale czy to aby na pewno dobre wyjście? Jeśli ludzie to zobaczą mogą poznać prawdę. Czy życie dwóch rasowych kotów jest warte sekretu całego kociego świata? Mógłbym zamienić klatki w coś... sypkiego, może w... piasek? Zsypałby się po naszych włosach, ale zawsze można się przepłukać. Tylko potrzebny jest dobry moment...
Już miałem zrealizować swój plan, ale nagle coś sobie uświadomiłem. Otwarte klatki by zrozumieli, ale piasek zamiast nich? Musiałbym zmienić piach z powrotem w klatki, ale te ziarenka, które wypadną z wozu sprawią, że wygląd klatek będzie fatalny! Co zrobić?
Zacząłem wymyślać coraz bardziej nieracjonalne scenariusze, że zmienię White w mysz, a ona mnie uwolni (fajne, ale mógłbym ją przypadkiem zjeść), że miauczeniem ogłuszę woźnicę, albo chociaż konie, że jakiś człowiek skuszony naszą rasowością porwie klatki, a my mu uciekniemy, że... Zaraz?
Nareszcie wpadłem na idealny pomysł! Zamienię Białą w mysz, a gdy wyjdzie w człowieka, to powinno się udać tylko... musimy mieć sztucznego kota do jej klatki! Może zamienię coś z wozu w kota!
- Psss... - szepnąłem. - Gwiazdka!
- Co? - zapytała półgłosem lekko zdziwiona.
- Ciiii... - uciszyłem ją. - Widzisz ten gwóźdź?
Wskazałem łapa na dość duży gwóźdź jeżdżący po wozie.
- No - odpowiedziała szeptem wyraźnie podniecona.
- Wciągnij go do swojej klatki - chciała już zapytać "Po co?", ale jej nie pozwoliłem. - Zamienię Cię w mysz, a gdy wyjdziesz z klatki w człowieka. Porwiesz mnie i swoją klatkę i zaczniesz uciekać. Gwóźdź będzie udawał Ciebie.
Uśmiechnęła się słysząc mój plan. Zaczęła łapać gwóźdź gdy ja pilnowałem ludzi.
- Już! - oznajmiła.
- Dobra, gdy będziesz człowiekiem spróbuj zginać kolana wbrew naturze, tak jak ludzie. Gotowa? Trzy... Dwa... Jeden...
BANG! Teraz w klatce White Star siedziała mała, apetyczna (powinienem się opanować), biała myszka. Wybiegła z klatki. Nagle poczułem że powóz zwalnia. Spojrzałem na ludzi. Byliśmy pod schroniskiem! Teraz nie była nad czym się zastanawiać...
BANG! Mysz zmieniła się w kobietę. Piękną kobietę. Miała blond włosy, ale ten blond przechodził w biel. Ubrana była w długą kremowa suknię hrabiny, na szui miała futro z lisa. Piękne włosy splecione były w kok, podtrzymywany przez białą siatkę.
Chwyciła szybko obie klatki i zaczęła niezgrabnie uciekać. Oderwałem od niej wzrok i zmieniłem gwóźdź w kota. Moja "hrabina" co jakiś czas się przewracała. Dało się słyszeć głosy hycli "Wracaj tu!" i tym podobne.
<Hrabino White Star?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz