wtorek, 12 sierpnia 2014

Od Leo C.D. opowiadania White

- Kociej Dumy? - zapytała wyraźnie zaciekawiona kotka. - Co to jest?
- Stado kotów - odpowiedział jej Bright takim tonem jakby to było oczywiste. - A ty właśnie spacerujesz po jego terenach.
- Przepraszam, jeśli chcecie mogę opuścić tereny waszego stada...
- Nie naszego! - powiedział nagle Natael. - To stado Mirou i Meli!
- Tak Nat - potwierdziłem jego słowa. - ale nie powinniśmy przeganiać tak uroczej damy...
- Według mnie to powinna sobie pójść! - prychnął Bright.
- Brig... - powiedziałem zatroskanym tonem. - Ja proponuję zaprowadzić ją do dziewcząt, a one zdecydują co zrobić z White...
- Tak, tak! - rzekł Nartael. - Tak zróbmy, zróbmy!
Spojrzałem na kotkę. Sprawiała wrażenie zdziwionej tym co się właśnie stało. Mimo to opamiętała się i skinęła na mnie głową.
Natael biegł z przodu, za nim spokojnie szedł Bright. Ja kroczyłem dumnie u boku "Białej Damy", której wdzięk i szlachetne ruchy dorównywały moim. Od razu widać, że jest rasowa jak ja. Piękna, zwinna... Chciałem do niej zagadać, ale jakoś nie miałem odwagi...
- Leo, tak? - odezwała się nagle. - Kim są Mirou i Meli?
- Mirousse i Melanie, nasze alphy. - odpowiedziałem. - Nie znam ich za dobrze. Mirou jest rasowa i magiczna, a Mela to nie-magiczny mieszaniec.
- A ty jesteś magiczny?
- Ja? Tak... - odpowiedziałem jej zmieniając kolor sierści na rudy, potem piaskowy i wracając do pierwotnego koloru. White zachichotała.
- Ja też jestem magiczna. - rzekła i odbiła się od ziemi lecąc w powietrzu.

<White Star?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz