- Proszę pozwolić nam wszystko spokojnie wyjaśnić - zasugerowałam, dumnie unosząc głowie.
- Słucham uważnie - powiedziała ciotka Leonidasa siadając na trawie.
- Ja nazywam się White Star, jestem dziewczyną Leo dopiero od niedawna i
tak jak on należę do stada kociej dumy - powiedziałam spokojnie, ale
zdecydowanie patrząc prosto w oczy kotki. - i jeżeli Panią to interesuje
to jestem w stu procentach kotem rasy Agora Turecka.
Ciotka Leo zmierzył mnie wzrokiem, zamruczała i spotkała na kocura.
Leonidas stał obok mnie. Nic nie mówił. Chyba trochę bał się ciotki.
- No cóż, przepraszam was za to nieporozumienie - jej głos przerwał nagle
milczenie. - Pomyliłam się trochę co do ciebie White Star. W ramach
rekompensaty zapraszam was na kolacje.
- Świetny pomysł, padam z głodu - odezwał się wreszcie Leo. Ruszyliśmy za ciotką Leo. W pewnej chwili zrównaliśmy z nią krok.
- A, i jeszcze jedno - zwróciłam się do kotki. - proszę mówić mi White lub Biała.
<Leo?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz