- Leo - szepnęłam lewo słyszalnie, a kocur nachylił się nade mną. Mam Klifo...
- Gdzie? - zapytał Leo wyraźnie rozradowany.
- W korzeniach tego drzewa... Od strony południowej... - nie miałam siły nic więcej powiedzieć, gorączka strasznie mnie osłabiła. Znów zasnęłam.
Usłyszałam tylko jak kocur wyskakuje z mojej dziupli. Miałam nadzieje, że Klifo w przeciwnym razie będzie ze mną źle, ale wolałam nie przywoływać wizji śmierci w męczarniach.
Obudziłam się późno w nocy. Pierwsze co zobaczyłam to zielone oczy czarnej kotki.
- Widzę,że eliksir zadziałał - powiedziała spokojnie nieznajoma. - Jak się czujesz?
- Już lepiej. Dziękuję - odparłam lekko jeszcze zmęczona. - A tak właściwie to kim jesteś?
- Jestem Nightfur... - przedstawiła się.
- Ja jestem White Star. Jesteś nowa w naszym stadzie - rozprostowałam kości i wyjrzałam na polane. Wszyscy spali, nie widziałam nigdzie Leo. Rozejrzałam się uważnie po moim "gniazdku".
- Twój chłopak chciał czuwać przy tobie ale był zbyt zmęczony i zasnął pod drzewem - oznajmiła Nightfur i zeszła na ziemię.
Już się miałam jej zapytać o co jej chodziło z tym chłopakiem, ale po chwili załapałam, że chodzi o Leo. Muszę z nim na ten temat porozmawiać.
Stwierdziłam,że powinnam się przewietrzyć. Wyleciałam dziupli i poleciałam nad staw. Patrzyłam się przez kilkanaście minut jak nocne niebo odbija się w krystalicznej wodzie. Usłyszałam, że ktoś idzie w moją stronę dobrze znałam te kroki. To był Leo. Kocur usiadł koło mnie w milczeniu. Była taka piękna noc, aż chciało mi się śpiewać. Wzięłam głęboki w dech i z moich ust wydobył się delikatny melodyjny głos.
Znów chronię się pod skrzydeł twych cień
Zgubiłam się lecz znów odnalazłeś mnie.
Jest tyle dróg co prowadzą tu.
Dlaczego wciąż tak łatwo gubię je?
Zwiąż mnie tak bym nie mogła wyrwać się.
Proszę rozświetlaj mroki i prowadź mnie.
Patrząc na niebo rozgwieżdżone,
Już wiem, że dziś znów nie będę w stanie
powiedzieć Ci jak bardzo kocham Cię.
To Ty otworzyłeś mi oczy i pokazałeś świat.
Tylko Ty mi pomagałeś gdy nie byłam w stanie iść.
To Ty otworzyłeś me serce i bym mogła kochać Cię.
Teraz jestem tu i parząc w oczy Twe ma wielką nadzieje,
że Ty również pokochałeś mnie...
Gdy skończyłam spojrzałam Leo prosto w oczy. Dałam mu łapą w pysk.
- To za to, że powiedziałeś, że jestem twoją dziewczyną - wyjaśniłam i nim kocur zdążył cokolwiek powiedzieć pocałowałam go bardzo czule. - A to, za całą resztę.
<Leo?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz