niedziela, 14 września 2014

Od Leo C.D. opowiadania Shadel

Zdziwiło mnie spotkanie z Shadel. Nie widziałem jej od dawna. Ciekawsze było jednak jej zachowanie... Nie każda kotka przysiada się dobrowolnie do jakiegoś kocura, a zwłaszcza nie do mnie.
Czułem lekką odrazę do Shad. Nie było to coś osobistego, raczej... Uczucie wiążące mnie z nią było takie jak to które łączyło mnie z Melą... Odpychała mnie jej nieczysta krew... Mimo to byłem dlań miły.
- Powiedz mi Shad - odezwałem się, a kotka aż podskoczyła. - Gdzie byłaś przez ten cały czas? Martwiłem się...
Widziałem, że kotka ledwo dusi okrzyk. Czyżby się zdenerwowała?
- J-ja... - jąkała się. - B-byłam to t-tu to tam...
- Aha...
Nie miałem tematu do rozmowy. Przewróciłem oczami. Może zaproszę ją na spacer? Albo na polowanie?
- Jesteś głodna? - spytałem.
- T-tak.
- No to... chodźmy.
Poszliśmy na łąkę. Ona wypatrywała myszy, czy szczurów gdy ja rozglądałem się za czymś bardziej mnie godnym. Jakaś cząstka mnie kazała mi pokazać, że jestem od niej lepszy.
Przez krótką chwilę wydawało mi się, że coś zaszeleściło w trawie. Wpatrywałem się w miejsce, z którego dobiegł dźwięk. Przez zarośla zobaczyłem pięknego bażanta. Rozpłaszczyłem się na ziemi zmieniając kolor sierści tak, aby zlewał się z suchą trawą.
- Chodź, chodź... - szeptałem, ale zamiast usłyszeć pomruk kota usłyszałem odgłosy ptaka. Co dziwniejsze bażant zaczął nasłuchiwać. Ale ja nie mówię po ptasiemu, prawda?
Nie wiedziałem o co chodzi. Wystraszyłem się tego co właśnie zrobiłem. Jednak instynkt zaczął działać i wbiłem spojrzenie w bażanta.
Ryknąłem głośno i skoczyłem na pta... Zaraz? RYKNĄŁEM???!!!
Gdy przydusiłem ofiarę do ziemi zobaczyłem, że moje łapy są większe i złote w czarne plamy. Co się stało?
Obejrzałem się od łap po ogon... Byłem czymś innym... jaguarem...
- Nie! - ryknąłem wypuszczając ptaka. - Nie! Nie! Nie! Nie! NIE!
Spojrzałem na Shadel błagającym spojrzeniem. Ona tylko się wystraszyła.
- Leo?! - krzyknęła drżącym głosem. - Gdzie jest Leo!
- To ja Shad! - krzyknąłem i poczułem jak się zmniejszam i staję zwykłym ragdollem. - Musimy iść do Mirou lub Melanie...

<Shadel?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz