piątek, 26 września 2014

Od Shadel C.D. opowiadania Leo

Spojrzałam w jego lśniące oczy. To on. Uspokoił się a jego kształt bardziej przypominał kota. Stałam niepewnie dysząc głośno. Zmienił się w kota, a blask w jego oczach znikł, pokrywała je jakby mgiełka. Czułam do niego niechęć, to uczucie znikło. Ciepłe wibracje bijące od ciała kota. Wszystko. Nie bałam się go podeszłam.
- Coś ci jest?
Zraził się i wstał. Jego przenikliwe ostre spojrzenie zraniło mnie i byłam jeszcze bardziej zniechęcona. Popatrzyłam na niego w wyższością i zadarłam ogon odchodząc. Co on sobie myślał!!? Pff... Mam to gdzieś uniosę się honorem!
- Shad! - usłyszałam wołanie jakiegoś kota za mną.
Odwróciłam łeb.
- Hę? - parsknęłam mimowolnie.

<Leo??>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz